Żyłam w świecie, który Ty mi stworzyłeś. W iluzji tak prawdziwej, że nie liczyło się nic.
Są łzy krótkie i długie. Małe i duże, odważne i tchórzliwe.
Kiedyś zasypiałam spokojnie, czułam się bezpiecznie, bo wiedziałam, że następnego dnia Cię ujrzę. Z utęsknieniem czekałam na nowy dzień. Dzisiaj zasnąć nie mogę, bo nikt nie tuli moich snów.
Mówiłeś - Oddaję Ci mą duszę, a z nią moją miłość bez granic, ale że mnie zdradzisz, nie domyśliłabym się za nic.
Ojciec odbiera zabawki dziecku, aby zwrócić jego uwagę na ważniejsze rzeczy. Ty odebrałeś mi siebie.
Byłeś pierwszy w moim życiu, w sercu moim pozostałeś, ja kochałam choć w ukryciu, Ty mnie nigdy nie kochałeś!
Złamałam Tobie serce - Ty złamałeś moje, ale mam cichą nadzieję, że kiedyś jeszcze będziemy we dwoje.
Smutne jest me serce, boś Ty je porzucił. Ono Cię kochało bardzo a teraz wie, że nie wrócisz.
Nie kochaj nigdy tego, kto Ci nie wyzna miłości. Bo największym bólem jest miłość bez wzajemności.
Coś we mnie pękło, coś we mnie umarło - a to wszystko właśnie przez Ciebie.
|
Myślałam, że mnie kochasz. Wierzyłam w Twoje słowa. A teraz wiem, że byłam naiwna. Że nie jesteśmy już razem, nie ma czego żałować.
Wierzę, że przyjdzie taka chwila, gdy Ty poczujesz smak bólu jakim mnie obdarzyłeś.
Byłeś pierwszym chłopakiem, którego nie zdradziłam. Byłeś pierwszym chłopakiem, za którym w ogień bym wskoczyła. Byłeś pierwszym chłopakiem, który nie był blondynem. Byłeś pierwszym chłopakiem, który puścił mnie z dymem.
Miłość to łzy, miłość to ból. Miłość to wieczne cierpienie, na które nigdy nie przychodzi ukojenie.
Czasem chciałabym tak jak Ty - więcej niż mogę. Wtedy mówię - ciche dni i śmieję się przez łzy.
Nie myślałam, że to się tak skończy, że będzie tak krótko trwać. Ty odszedłeś tak spokojnie, a we mnie został ślad.
Jestem sama, zapomniałeś o mnie. Zostawiłeś mnie, bo tak wygodniej. Coraz częściej mi się to zdarza, nie chcę tego już powtarzać.
Dlaczego chłopak odchodzi? Dlaczego zapomina? Dlaczego tak jest na świecie, że najwierniejsza jest zawsze dziewczyna?
Choć serce pęka z miłości, ja Cię wreszcie żegnam. To koniec, a zarazem początek nowej epoki. Dość płakania, dość smutku, dość... dość tego! Nas nie było i nie będzie, to był tylko sen.
|